Strona Główna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia naszej strony ataksja.org.pl
Strona Forum korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Poprzedni temat «» Następny temat
Strach przed upadkiem
Autor Wiadomość
gusia256 
Administrator

Dołączyła: 08 Maj 2008
Posty: 213
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-11, 12:44   Strach przed upadkiem

Jak to jest z tymi upadkami. Jestem żoną osoby chorej, więc nie mam z tym doświadczeń. Na "starym" forum Ela pięknie to opisała.
Czy możecie podzielić się waszymi spostrzeżeniami?
 
 
Ela 


Dołączyła: 11 Maj 2008
Posty: 3966
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2008-06-12, 18:41   

Pisałam o lęku, który paraliżował moje nogi. Bałam się głównie opinii ludzkiej :) odkąd się nie boję, chodzę znacznie lepiej. Ale z upadkami to troszkę ijnaczej, przynajmniej u mnie.
Bo mam takie momenty, mimo że chodzę w sumie jeszcze dość dobrze, że zataczam się i gdy7bym się czegoś nie złapała, albo ktoś mnie :) to pewnie bym zaliczyła ziemię. I to nie zależy za bardzo ode mnie. Nie wiem kiedy to nastąpi, a dzieje się tak szybko... Ale nasila te objawy np. brak kontroli wzrokowej, np ciemność, także szybka zmiana kierunku chodu.
był taki czas, kiedy upadki zdarzały mi się bardzo często, nawet kiedyś przez pół roku leczyłam się ortopedycznie. Ale zaczęłam bardzo uważać, jak chodzę, uważnie stawiam każdy krok. Głowę mam cały czas spuszczoną i patrzę pod nogi.
Tylko, że u mnie objawy nie są jeszcze zaawansowane...
_________________
Ela

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
 
 
franek 
Administrator


Dołączył: 29 Maj 2008
Posty: 1232
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-06-12, 23:04   

Ela napisała:
Tylko, że u mnie objawy nie są jeszcze zaawansowane...
---------------------------------------------------------------------------------

Ja też jeszcze dość sprawnie chodzę ale są (nazywam je "uciekanie nóg") takie momenty gdy tracę władzę nad nogą i jak akurat staję na nią to lecę. Czas chyba pomyśleć o jakiejś podpórce 49 lat to nie wiek na strach przd śmiechem (chyba) . Póki co podtrzymuje mnie żona . Wspaniała kobieta

Pozdrawiam
Franek
_________________
"Życie nie po to jest by tylko brać"

Pozdrawiam
Franciszek Gajek
 
 
 
gusia256 
Administrator

Dołączyła: 08 Maj 2008
Posty: 213
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-13, 08:22   

To zachwiania równowagi, nad którymi w tej chorobie nie można zapanować.
A mnie chodzi o to, czy mając świadomośc tego, że możecie upaść - bo już dażyło się wam wcześniej - boicie się pójść po pochyłym terenie albo nierównym albo "nie płaskim"... :) - bo możliwe że upadniecie (chociaż wcale nie musi tak się stać)?
 
 
anna 


Dołączyła: 24 Maj 2008
Posty: 1551
Skąd: kalisz
Wysłany: 2008-06-13, 08:41   strach przed chodzeniem.

Cześc. Ja upadam gdy noga lewa przekręca się i nie moge utrzymać równowagi. Zachorowałam w 2004r.wtedy jeszcze pracowałam i chodziłam sama chociaz nawet znajomi uważali mnie za osobę pijaną bo nie zapytali się co mi jest.Gdy po 2 latach zmieniła sie mowa przestsałam pracować.Teraz kupiłam sobie kule i chodze z nią bo jak mąż jdzie do pracy to nie ma go cały dzień a córka ma dopiero 12 lat. to mnie nie utrzyma.Z kulą czuje się pewniej i sama wychodze chociaz na początku wstydziłam się z nią chodzic ale po reakcji sąsiadów treraz cały czas chodzę z kulą.Co do twojego pytania niemam strachu aby iśc po nierównym terenie.Jak wcześniej pisałam lubię chodzic po górach.I Cho dzę po mimo choroby tylko z ta różnicą że trzymam sie męża.Ostatnio pojechaliśmy na Slowację ,w pierszym dniu przewróciłam sie na żużel i rożbiłam kolano i ręke a drugi dzień weszłam z pomoca męza szlakiem do Zabiego S TAWU pod Rysami.Pozdrawiam Ania. :lol:
ii
 
 
 
gusia256 
Administrator

Dołączyła: 08 Maj 2008
Posty: 213
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-13, 09:24   

Pogratulować kondycji!
Domyślam się, że powolutku tempem spacerowym zdobywasz góry.
Chociaż i tak - na Słowackiej stronie szlaki są dość długie...
Możesz mi napisać jakiej długości szlaki wybieracie i jakie przejście na jeden dzień planujecie? Czy to z przystankami (jak częstymi)? Jak długie są poszczególne etapy?

Przyda się, jak z mężem pojedziemy na "górski wypad" :).
 
 
Ela 


Dołączyła: 11 Maj 2008
Posty: 3966
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2008-06-13, 12:36   

ja sie kiedyś bałam. celowo omijałam przeszkody, wybierałam łatwiejszą trasę, ze strachu przed upadkiem. Ale teraz już tak nie robie. kieruj,ę się, staram się kierować, może to lepsze okreslene, rozsądkiem. tam gdzie moge, to ide. Za swój sukces uwazam pójscie na wizytę domową do ludzi, o których wiedzialkam, bo ju,ż tak byłam, ze mieszkają w domku z okropnie stromymi schodami, bez poręczy. Powiedziałam o swych obawach pielęgniarce, a ona mi od razu zaproponowała, ze pojedzie ze mną.
Uczę się prosić ludzi o pomoc. Zaczynam myśleć o kulach, choć na razie tylko dlatego, by się oswoić psychicznie, jeszcze mi nie są potrzebne.
Na razie na dłuższe wypady zabieram kije trackingowe :)
Aniu, też Cię podziwiam :) napisz faktycznie więcej o Twoich wycieczkach, może zachęcisz innych?
Może tutaj, tam gdzie zaczęłaś:

http://www.ataksja.home.p...wtopic.php?t=34

PS mój starszy brat pasjonuje się górami, kiedyś po nich często wędrował, teraz za bardzo nie może.
_________________
Ela

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
 
 
bialy_pl 


Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 931
Skąd: okolice Głogowa
Wysłany: 2013-11-24, 10:35   

Ela napisał/a:
Pisałam o lęku, który paraliżował moje nogi. Bałam się głównie opinii ludzkiej :) odkąd się nie boję, chodzę znacznie lepiej. Ale z upadkami to troszkę ijnaczej, przynajmniej u mnie...


Elu jak poradziłaś sobie z tym lękiem opinii ludzkiej?
Mam z tym duży problem, gdyż kiedy widzę ludzi którzy na mnie patrzą, nawet może i nie patrzą, to przychodzi napięcie mięśni i prawie nie mogę dalej iść :deska:
_________________
____________
Wojtek
http://wojtekpl.blog.pl/
 
 
AGATA 


Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 1583
Skąd: Piaseczno-Chyliczki
Wysłany: 2013-11-24, 11:39   

Mówicie -piszecie - o ew. upadkach i chwianiu się - ja poszłam na łatwiznę, drogą kupna nabyłam chodzik - taki na 3-kółkach bardzo łatwy do złożenia, wożę go na tylnym siedzeniu auta i jak muszę gdzieś iść to go rozkładam - a ludziska widząc taki pojazd jakoś tak inaczej patrzą.
_________________
POZDRAWIAM GORĄCO Agata
 
 
Iwona 1972 


Dołączyła: 27 Wrz 2013
Posty: 676
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2013-11-24, 12:01   

AGATA napisał/a:
Mówicie -piszecie - o ew. upadkach i chwianiu się - ja poszłam na łatwiznę, drogą kupna nabyłam chodzik - taki na 3-kółkach bardzo łatwy do złożenia, wożę go na tylnym siedzeniu auta i jak muszę gdzieś iść to go rozkładam - a ludziska widząc taki pojazd jakoś tak inaczej patrzą.



Ja też mogłabym chodzić z nim bez obaw,ale chyba ze spaceru wróciłabym gorzej chora.Mieszkam w małym miasteczku i każdego musiałbym informować co mi się stało.Na razie to tego nie widzę optymistycznie. :oops: :oops: :oops:
_________________
Pozdrawiam Iwona



"Życie nie jest ani lepsze,ani gorsze od naszych marzeń.Jest tylko zupełnie inne."
 
 
AGATA 


Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 1583
Skąd: Piaseczno-Chyliczki
Wysłany: 2013-11-24, 12:16   

w mojej okolicy Ci co mnie znają już wiedzą, że chodzę z pomocnikiem :dancer:
_________________
POZDRAWIAM GORĄCO Agata
 
 
Iwona 1972 


Dołączyła: 27 Wrz 2013
Posty: 676
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2013-11-24, 12:24   

W moim przypadku to jeszcze zbyt świeży temat. :Oam: :Oam: :Oam:
_________________
Pozdrawiam Iwona



"Życie nie jest ani lepsze,ani gorsze od naszych marzeń.Jest tylko zupełnie inne."
 
 
Dorota75 


Dołączyła: 29 Cze 2013
Posty: 2520
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-11-24, 12:42   

Ja unikam wszelkich pomocników jak ognia :roll: Mam wrażenie , że jak już zacznę korzystać to przestanę się starać żeby się trzynać w jako takiej formie .
_________________
Pozdrawiam,
Dorota

"Dum Spiro Spero"
http://ataksjowo.blogspot.com/
 
 
 
AGATA 


Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 1583
Skąd: Piaseczno-Chyliczki
Wysłany: 2013-11-24, 12:51   

Też unikałam, ale jak zorientowałam się, że zadziej się "obalam"to nie zważam na nic - poszłam na łatwiznę. :-x :bujawka:
_________________
POZDRAWIAM GORĄCO Agata
 
 
Ela 


Dołączyła: 11 Maj 2008
Posty: 3966
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2013-11-24, 13:45   

Ja też unikam pomocników ze strachu przed opinią ludzi, widać do końca sobie z tym nie radzą :slonce2: Ale częściowo chyba tak, nie bardzo umiem wytłumaczyć, w jaki sposób. Na pewno dużo pomogła mi wiara w Boga. A tak po ludzku to powiedziałam sobie, że mam prawo do choroby, nie tylko ja źle chodzę, inni też choć się nie zataczają. Najgorsze w naszej chorobie jest to, że można nas wziąć za pijanych i dlatego jeśli tylko jest okazja ku temu, trzeba ludzi informować, że się jest chorym, a nie pijanym.
Ale yo nie przychodzi od razu, jak sięgam pamięcią, to potrzebne mi było kilka lat. ale do tej pory boli czasem to, że odbierana jestem jako pijana.
_________________
Ela

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
 
 
anna 


Dołączyła: 24 Maj 2008
Posty: 1551
Skąd: kalisz
Wysłany: 2013-11-24, 15:04   

:dzien_dobry :ja chodzezchodzkiem iskonczyly sie pytania imoge byc samodzielna :Oam:
 
 
 
bialy_pl 


Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 931
Skąd: okolice Głogowa
Wysłany: 2013-11-24, 16:59   

dzieki Elu za odpowiedź,
mi lekarz powiedział że mam udać się do psychologa, on powinien mi w tym pomóc
_________________
____________
Wojtek
http://wojtekpl.blog.pl/
 
 
Ela 


Dołączyła: 11 Maj 2008
Posty: 3966
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2013-11-24, 17:31   

Jak dobry psycholog, to rzeczywiście może pomóc, ale czy masz takiego, najlepiej w Polsce, bo w Nieczech bariera językowa może byc, ale moze nie, może sobie radzisz?
_________________
Ela

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
 
 
bialy_pl 


Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 931
Skąd: okolice Głogowa
Wysłany: 2013-11-24, 17:34   

no cóż na tyle żeby isc do psychologa to nie,
znalazlem w Polsce w Zgorzelcu, bo tam mam najblizej i przyjmuje w soboty
w piatek bede dzwonil na wizyte, zobaczymy :->
_________________
____________
Wojtek
http://wojtekpl.blog.pl/
 
 
Kalnin

Dołączył: 21 Gru 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-12-21, 10:54   

Czasem przydaje się pomoc psychologa albo psychoterapia, na której można poznać innych ludzi ze swoimi problemami. Ja się tego nie wstydzę, radzę sobie sam, ale z psychologiem jeszcze lepiej.
 
 
katarzynab_81 


Dołączyła: 25 Lip 2011
Posty: 1343
Skąd: sZCZECIN
Wysłany: 2016-12-21, 12:22   

Ja też sę radzę sama ale fajnie z kimś pogadać nasze turnusy są dla mnie taką terapią już się nie mogę doczekać następnego kochani tęsknię za wami :serce:
_________________
KAŚKA
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group